Ślub (Witold Gombrowicz)
Reżyseria: Jerzy Jarocki, muzyka: Stanisław Radwan
Premiera: 20 kwietnia 1991 r.
Miejsce premiery: Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Opis przedstawienia:

Ze Ślubem Witolda Gombrowicza Jarocki mierzył się wielokrotnie, za każdym razem w odmienny sposób interpretując jego poszczególne części. W legendarnej, krakowskiej inscenizacji utwór został odczytany w sposób uniwersalny: jako dramat o egzystencjalnym cierpieniu i zagubieniu współczesnego człowieka. Jednocześnie sposób prowadzenia narracji reżyser całkowicie podporządkował subiektywnej sferze doznań głównej postaci dramatu, jaką jest Henryk (Jerzy Radziwiłowicz). Rzeczywistość przedstawiona jawiła się jako sen, stwarzany przez bohatera podczas mozolnej wędrówki po meandrach własnej świadomości i nieświadomości.

Teatralna fikcja budowana jest tu przy minimalnym udziale środków scenicznych – tym, co składa się na pierwszy obraz spektaklu, jest ogołocona przestrzeń, niemal zupełny brak światła i przejmująca cisza, z której wyłania się głos głównego bohatera. Ascetyczna scenografia zaprojektowana przez Jerzego Juka-Kowarskiego podkreślała wyobcowanie Henryka, a także pozwoliła wyeksponować jego skomplikowane relacje z pozostałymi postaciami dramatu: Matką (Danuta Maksymowicz), Ojcem (Jerzy Trela) czy Mańką (Dorota Segda).

Charakterystyka muzyki:

W Ślubie również warstwa dźwiękowa zredukowana zostaje do minimum. Przez cały pierwszy akt stanowią ją przede wszystkim te zjawiska foniczne, które są wynikiem scenicznej obecności aktorów – ich nienaturalnej, poddanej „umuzycznieniu” mowy oraz działań ruchowych. Tę specyficzną sferę audialną uzupełniają odtwarzane i ściśle powiązane z akcją efekty akustyczne (brzęczenie muchy, pianie koguta) oraz krótkie, symboliczne fragmenty muzyczne (np. muzyka w przejściu między scenami). „Redukcja materiału muzycznego oraz operowanie najprostszymi środkami wyrazu, takimi jak rytm, dynamika, ale także cisza, sprawiają, iż każde zdarzenie akustyczne przedstawienia nabiera szczególnej wartości, zwraca uwagę widza, staje się symboliczne” (M. Figzał, Przestrzenie muzyczne w polskim teatrze współczesnym, 2017).

Muzyka sensu stricto pojawia się dopiero w scenie pochodzącej z drugiego aktu dramatu Gombrowicza, mającej doprowadzić do tytułowego ślubu. Najpierw są to fanfary, zapowiedziane przez Ojca-Króla (charakterystyczne „Tromby niech trombiom!”), a następnie kościelna muzyka organowa, zakłócona niespodziewanie pojawieniem się Pijaka (Krzysztof Globisz). Istotną rolę pełni tu także uroczysta pieśń dworzan w rytmie poloneza (do znamiennych słów: „Jak miło jest w dyskrecjonalnej formie / Wieść lekki, towarzyski flirt u króla na five o’clock-u”), czy wreszcie przejmujący marsz pogrzebowy z finałowej sceny spektaklu.

Magdalena Figzał-Janikowska

 
 

Nagranie muzyki:

Nagranie spektaklu:
Nagranie telewizyjnej wersji spektaklu (Teatr Telewizji, 1992) dostępne w czytelni Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego

Okładka programu:

Okładka programu - Ślub
Skip to content